CZĘŚĆ V - MIEJSKIE RÓŻNOŚCI

Kliknij aby powiększyć

Transport wodny odgrywa w Sydney bardzo ważną rolę. Do portu przybijają statki pasażerskie i towarowe (czasem nawet duże okręty wojenne), wybrzeża północne i południowe połączone są siecią promów, a w zatokach roi się od żaglówek.

Kliknij aby powiększyć

W tle - Sydney Lunapark, położony na półwyspie Dawes Point, pomiędzy The Rocks i Millers Point. To park rozrywki działający od ponad 70 lat.

Po prawej stronie regularny prom (Sydney Ferry).

Kliknij aby powiększyć

Jak wiadomo, ryby nie lubią leżakować (chyba, że mówimy o suszonych rybach lub kalmarach, które dostać można w Korei, Japonii i prawdopodobnie innych krajach Azji). Dlatego też zanim kuter dopłynie do brzegu, schwytana partia umieszczana jest w lodzie, którego temperaturę utrzymuje pomieszczenie chłodnicze.

Po bokach kutra widoczne są zewnętrzne wymienniki ciepła instalacji chłodniczej.

Kliknij aby powiększyć

Samotna żaglówka w towarzystwie frachtowca typu Pioneer Runner wygląda dość niepozornie.

Kliknij aby powiększyć

Akweny wodne oznaczone są latarniami morskimi takimi jak ta...

Kliknij aby powiększyć

...lub nieco bardziej nowoczesnymi, jak ta, napędzana bateriami słonecznymi.

Kliknij aby powiększyć

Szyld reklamujący warsztat samochodowy przy Bondi Road mówi "Smash Repairs", czyli naprawy pokolizyjne. Prościej mówiąc - klepanie blachy.

Kliknij aby powiększyć

Przedmieścia Sydney potrafią być bardzo do siebie podobne. Parterowe domki, supermarket, szkoła, boisko do krykieta, posterunek policji, stacja kolejowa.

Kliknij aby powiększyć

Z wizytą u znajomych. George, czyli Jurek, prezentuje okazały steak gotowy do grillowania.

Kliknij aby powiększyć

Trzy polskie kluby w dzielnicach Bankstown, Ashfield i Cabramatta podtrzymują nostalgię za krajem u starych i młodych emigrantów. Jako "grający" występowałem z polskimi zespołami w każdym z nich.

Klimat jest niepowtarzalny - gra się oczywiście przeboje typu "Kapitańskie tango", czy "Hej, sokoły", jednak warto to robić widząc radość na twarzach ludzi, którzy od wielu lat nie mieli możliwości wizyty w swoim kraju.

Kliknij aby powiększyć

Parada zorganizowana przez założoną w Chinach szkołę medytacji i samodoskonalenia Falun Dafa (lub Falun Gong) przemierza George Street.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

W budynku położonym przy ulicy Castlefield, bocznej Bondi Road, w dzielnicy Bondi, znalazłem swoje pierwsze mieszkanie. Dzielnica ta zamieszkiwana jest w dużej części przez wynajmujących lokum turystów. Z pewnością ma swój niepowtarzalny charakter.

Kliknij aby powiększyć

Meble pochodzą z "wystawki", komputer też. Dla ludzi, którzy zaczynają swoją przygodę z Australią, bądź zatrzymują się tutaj na stosunkowo krótki, wakacyjny okres, "wystawka" jest znakomitą metodą zaopatrywania się w artykuły powszechnego użytku.

Ci sami ludzie, kiedy zaakomodują się w mieście, służą innym wystawiając niepotrzebne, ale całkowicie sprawne przedmioty.

Kliknij aby powiększyć

Charakter dzielnicy przypominającej młodzieżowy campus nie sprzyja indywidualnym zakupom tak wysublimowanego sprzętu, jakim jest pralka automatyczna. W okolicy działa wiele pralni publicznych, gdzie ludzie spotykają się, gawędzą, a często zawierają bliskie znajomości.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Powoli nadchodzi jesień. Liście żółkną, ale jeszcze długo będzie ciepło i słonecznie.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Bondi Junction - węzeł kolejowo-autobusowy. Można tu spotkać się w restauracji lub zjeść szybki posiłek w azjatyckim take-away, pójść na zakupy do spożywczych supermarketów jak Coles czy Woolworths, pobuszować po galerii sklepów Westfield i załatwić wiele innych spraw.

Kliknij aby powiększyć

Sieć autobusów Sydney Buses obsługiwana jest zarówno przez mężczyzn jak i przez kobiety. Bilet kupuje się u kierowcy, ale można też wykupić karnet okresowy w cenie zależnej od ilości objętych przez niego stref.

Kliknij aby powiększyć

Park Stuletni (Centannial Park) jest na tyle rozległy, że można się w nim poruszać samochodem. Na szczęście ludzie nie nadużywają takiej możliwości, dlatego obcowanie z przyrodą odbywa sie tu zazwyczaj bez przeszkód.

Kliknij aby powiększyć

Mobile Hydrobath? Kto chciałby kąpać się pod prysznicem w przyczepce, w miejscu publicznym?

Kliknij aby powiększyć

Pewnie nikt, ale pieski nie mają wyboru, kiedy ich właściciele uznają, że już najwyższy czas, by wypucować futro.

Kliknij aby powiększyć

Jeszcze jedno spojrzenie na Darling Harbour. Pomalowany w żółto-czarną kratę stożek na początku molo, to część budynku IMAX, trójwymiarowego kina, o którym pisałem w części drugiej.

Kliknij aby powiększyć

Święto z okazji urodzin Buddy.

Kliknij aby powiększyć

Nie trzeba chyba przypominać, że artykułom spożywczym dostępnym w australijskich supermarketach wiele brakuje, aby z czystym sumieniem nazwać je smacznymi. Niby-polski chleb żytni sprzedawany jest pod nazwą "Poznanski".

Kliknij aby powiększyć

Zaletą tych marketów jest dostępność owoców, których w Polsce prawdopodobnie w ogóle nie można kupić.

Powyżej - rambutan, czyli śliwka chińska. Rośnie w Malezji, Indonezji, Tajlandii i na Filipinach. Obok feijoa rosnąca w Nowej Zelandii. Zastanawiać się można, dlaczego nie są one dostępne w polskich sklepach.

Być może dlatego, że nie są one dość smaczne, aby osłabić pozycję pomarańczy, bananów i jabłek.



Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Następny Top Następny

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15]