
Deptak przy Darling Harbour.

Wieżowce przy Kent Street.

Jeden z wielu pasażerskich statków przybijających do portu Sydney.

Kolejną atrakcją Darling Harbour jest otwarta dla zwiedzających łódź podwodna HMAS Onslow.
HMAS to skrót od Her Majesty Australian Service, którą to nazwę przetłumaczyć można jako: australijska flota jej królewskiej mości - nie trzeba dodawać, że chodzi o panującą od 55 lat królową Elżbietę II, która poza tym, że panuje w Wielkiej Brytanii, jest konstytucyjnie królową Australii (ale i Nowej Zelandii, Kanady, Jamajki, Bahamów, Papui Nowej Gwinei, Wysp Salomona, Grenady... i kilku innych mniejszych państw).
Australia jest krajem niepodległym, jednak wpływ Wielkiej Brytanii na jej politykę i ekonomię jest wciąż bardzo znaczący.


Przeciskanie się przez ciasne korytarze i śluzy daje namiastkę przeżyć będących udziałem marynarzy, którzy przemierzali głębiny morskie, zamknięci w tej przyprawiającej o atak klaustrofobii puszce.

Zastanawiam się, jak wygląda próba opanowania awarii w maszynowni.


HMAS Onslow jest okrętem bojowym. Oto jego żądło - wyrzutnia torped.

Uwaga - (szkodliwa) częstotliwość fal radiowych. Niebezpieczeństwo napromieniowania.
Nie przebywać w pobliżu miejsca oznaczonego czerwonymi strzałkami dłużej niż przez dwie minuty w dwudziestominutowych odstępach.

Kambuz - kuchnia okrętowa. Nie ma tu miejsca na grubego kucharza.

Dopiero w sypialni połączonej z jadalnią można rozprostować ramiona.
Dzielnica Newtown uznawana jest za ośrodek bohemy artystycznej Sydney. Tu spotkać można przechadzające się pary homoseksualne, zafascynowanych gotykiem przebierańców, malarzy, pisarzy, etc.
Znajduje się tutaj też wiele sklepów z artykułami malarskimi, antykwariaty z tysiącami książek i pracownie filmowej charakteryzacji, gdzie zafundować sobie można malowniczą ranę na twarzy.

Mimo, że ilość restauracji w Sydney jest ogromna, ich zagęszczenie w Newtown i tak zwraca uwagę. W dużej mierze są to kluby greckie, ale też, choć rzadziej, libańskie.

W jednej z nich pracuje mój znajomy Janis (po prawej, gra na gitarze) i jego kolega Kostas (po lewej, gra na przypominającym mandolinę buzuki).
W tym miejscu chcę podziękować Janisowi za wsparcie i bezinteresowną pomoc.
W historii kraju wielokrotnie zdarzały się przypadki nieokiełznanego mnożenia się niektórych gatunków zwierząt (dingo, króliki, kangury...), co zaowocowało zachwianiem równowagi ekosystemu. Dlatego wszelkie wprowadzanie elementów organicznych z zewnątrz podlega ścisłemu nadzorowi Urzędu Celnego.
Ze względu na możliwość niechcianego przemycenia "korników", transfer drewnianych instrumentów muzycznych do Australii obłożony jest kilkumiesięczną kwarantanną. Choć brzmi to jak żart, nie ma z nim nic wspólnego. Dlatego moja gitara została w Polsce.
Janis zaproponował mi pożyczenie jednego ze swoich instrumentów oraz wzmacniacza, kiedy jeszcze nie zdążyłem "dorobić się" własnych na miejscu.

Kucharze.

Panierowane macki ośmiornicy z cytryną to bardzo proste, a zarazem smaczne danie.

Większość Greczynek, które spotkałem charakteryzowało się pewnym typem urody, mocno zbliżonym do widocznego na zdjęciu.

Jak to wśród Greków bywa, nie może obyć się bez charakterystycznego tańca w kręgu.
Poniżej przedstawiam kilka przypadkowo uchwyconych aparatem sylwetek mieszkańców Sydney.

Bliźniaczki na rowerkach wyłoniły się zza budynku przy Bondi Junction tak szybko, że nie zdążyłem nawet ustawić parametrów ekspozycji.

Jak wspomniałem wcześniej, w Sydney mieszka ogromna liczba Azjatów, w zdecydowanej przewadze Chińczyków.




Większość mieszkańców miasta reprezentuje rasę kaukazoidalną, czyli białą. Bardzo często spotykany obraz - młoda kobieta o puszystych kształtach.

W pewnym momencie mojego pobytu, z dnia na dzień bardzo popularne stały się kozaczki z owczej skóry. Wkładane oczywiście na spodnie. Moda ta zdążyła odejść w zapomnienie zanim opuściłem Australię.

Ludzie oddający się różnej, niekonwencjonalnej aktywności w Hyde Park to nic dziwnego. Grają, bo chcą.

SES, czyli State Emergency Service (Stanowa Grupa Wypadkowa) to zgrupowanie ochotników pomagających w sytuacjach kryzysowych, takich jak powodzie, sztormy i inne przypadki wymagające społecznej pomocy.
W chwili robienia zdjęcia nie zauważyłem żadnej niestandardowej aktywności.

Billboard na jednej ze stacji kolejowych reklamuje turystyczne walory terytoriów północnej Australii. Na monitorze wyświetlone zostało fikcyjne połączenie z Darwin, położonym na północnym wybrzeżu.
Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.








