Bez pracy nie ma kołaczy - przysłowie stare, a jakże prawdziwe.
Poniżej przedstawiam krótką relację z remontu mojego kolejnego miejsca zamieszkania, które traktuję jako pierwszy poważny "dom" w Australii.

Właścicielem bliźniaczego budynku przy Carrington Rd jest David, zajmujący się głównie pracami związanymi z szybami specjalnego przeznacznenia (wykonywane na zamówienie tafle do zabudowy ozdobnych ścian biur, restauracji, itp.).

Prace rozpocząłem samotnie od usunięcia sprzed budynku góry piasku ze zniwelowanego terenu.
W dalszej kolejności wyciąłem dziurę w ścianie fundamentowej, która pełnić miała rolę wjazdu do garażu.
Zanim jednak pod budynkiem powstał garaż, należało usunąć spod niego ok. 20 m3 piasku, wykonać underpinning, obniżyć poziom posadzki przez wykucie 30 centymetrów skały oraz wylać betonową podłogę.

Pogłębianie garażu okazało się zadaniem dość wymagającym i czasochłonnym. Z pomocą przyszło dwóch krzepkich Greków, którzy przez ponad tydzień borowali uparcie skałę za pomocą spalinowego młota pneumatycznego.

Mimo, że pracowali w zamkniętej przestrzeni, gdzie z trudem można było się wyprostować, nie zhańbili się użyciem tak wyrafinowanych akcesoriów, jak zatyczki do uszu, maski przeciwpyłowe, czy rękawice ochronne.


Ciężarówka "podbijająca" koła? To nie sztuczka kaskaderska, a próba uniesienia kontenera wypełnionego po brzegi wyciosaną z piwnicy skałą.

David pilnuje załadunku.

Po pewnym czasie nasze szeregi zasilił stolarz Greg. Nieco gburowaty sposób bycia w połączeniu z kilkoma skrętami wypalanymi w ciągu dnia, czyniły go człowiekiem niełatwym we współpracy.
Na szczęście tylko na początku. Kiedy lody zostały przełamane, okazał się jednak całkiem miłym facetem.

Przygotowanie posadzki garażu pod wylanie betonu - izolacja z folii i zbrojenie siatką stalową.


Podczas, gdy Greg przejął dowodzenie w pracach betonowych, sam zająłem się drążeniem otworów pod balustradę. Najlepiej do tego celu nadała się maszyna, którą od tej pory nazywam "wyrwirączką".
"Wyrwirączkę" w czasie pracy należy utrzymywać idealnie pionowo, aby chłodzone wodą wiertło nie zacięło się w wycinanym otworze. Kiedy jednak tak się stanie, cała siła przechodzi na rękojeść oddając jej swój moment obrotowy i wyrywając ją z rąk razem z kciukiem. (Oczywiście przesadzam, ale takie odnosi się wrażenie).

Cała okolica spowita drobnym pyłem to efekt wycinania zbyt grubej warstwy tynku za pomocą szlifierki kątowej.

Po pewnym czasie przyłączył się do nas drugi Polak - mieszający od wielu lat w Sydney, Marek - hydraulik.

Greg podczas przerwy śniadaniowej.

Pewnego dnia David powiedział, że ma na zapleczu zbyteczny blat stołu zrobiony ze zbrojonego szkła. Zasugerował, że ciekawie byłoby go roztrzaskać...

...a ja upewniłem się, że moment "eksplozji" uchwycony zostanie na zdjęciu.

Oto i David w korytarzu Sydney Theater, gdzie wymienialiśmy uszkodzoną szybę, później zaś zajmowaliśmy się drobnymi pracami remontowymi.

W Teatrze spotkać można wielu znanych australijskich aktorów. Na tym polu Australię reprezentuje nie tylko Mel Gibson i Russel Crowe, ale też Cate Blanchett, Hugo Weaving, czy niedawno zmarły przedwcześnie Heath Ledger.

Cena posiłku w restauracji umieszczonej na końcu "pływającego" budynku teatru rzadko spada poniżej 100 A$. Myślę, że w mniejszym stopniu wpływa na to sama jakość potraw (które są z pewnością bardzo smaczne), niż sama jej lokalizacja.

Teatr znajduje się w niewielkiej odległości od Mostu Zatokowego, którego przęsła zdobywają przy dobrej pogodzie wycieczki turystów "wspinaczy".

David twierdzi, że deski w podłodze teatru mają ponad 100 lat, a ja nie mam powodu by mu nie wierzyć.

Nie pamiętam niestety oryginalnego imienia George'a, jugosłowiańskiego malarza, z którym miałem przyjemność pracować, nigdy jednak nie zapomnę jego bajecznie barwnych opowieści o kobietach.

Oto jeden z opisywanych w poprzednim odcinku budynków należących do Finger Wharf. Tutaj ulokowano bardzo kosztowne apartamenty. Budynek teatru wygląda bardzo podobnie.

W Palczastej Zatoce do dziś odbywa się przeładunek towarów.


Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.








