
UCZESTNICY - Magda i Piotr
CZAS WYPRAWY - 28.10-27.11.2008 (31 dni)
TRASA:

- Delhi - (Radżastan)
- Varanasi - (Uttar Pradesz)
- Satna - (Madhja Pradesz)
- Kadżuraho - (Madhja Pradesz)
- Dżansi - (Madhja Pradesz)
- Agra - (Radżastan)
- Desznok - (Radżastan)
- Bikaner - (Radżastan)
- Puszkar - (Radżastan)
- Udaipur - (Radżastan)
- Bombaj - (Maharasztra)
- Arambol, Panadżi - (Goa)
- 1760 km (koleją)
- 2020 km (autobusami)
- 1510 km (samolotem)
Przed rozpoczęciem każdej podróży warto dowiedzieć się jak najwięcej na temat miejsca naszego przeznaczenia.
My "uczyliśmy się" Indii na podstawie przewodnika Lonely Planet oraz wielu stron internetowych.
Część informacji, do których dotarliśmy, okazała się jednak sprzeczna z naszymi obserwacjami. Do wszelkich źródeł należy podchodzić z dystansem, również do naszej subiektywnej oceny. Oto kilka przykładów:
1. Konieczna jest rezerwacja biletów kolejowych z miesięcznym wyprzedzeniem, w przeciwnym wypadku nie ma szans na miejsca siedzące.
Na dużych dworcach kolejowych (takich, jak w ten Delhi, czy Varanasi) funkcjonują biura przeznaczone dla turystów posiadających paszporty zagraniczne. Część miejsc w pociągach jest dla nich zarezerwowana i zazwyczaj dostępna nawet w dniu planowanego wyjazdu.

W mniejszych miejscowościach takich biur niestety nie ma, a bilet kupować należy w zwyczajnych kasach. W tym przypadku szansa na otrzymanie miejsca w wagonie sypialnym w ostatniej chwili graniczy z cudem.
Bilet kupić jednak można - pasażer wpisywany jest na listę rezerwową, co wiąże się z odbyciem części podróży "na stojąco", w oczekiwaniu, aż jakieś miejsce się zwolni.
2. Na wszystko przeznaczyć należy dwukrotnie więcej czasu, niż wynikałoby z planu, szczególnie, w przypadku podróżowania pociągami. Dlatego nie ma sensu szczegółowo planować podróży.

Niekoniecznie. Nawet, jeśli nie uda się kupić biletów na miejsca sypialne lub chociażby siedzące, zawsze można pojechać wybranym pociągiem "na stojąco".
3. Pokoje hotelowe są brudne i pełne karaluchów oraz pluskiew.

Nie jest to regułą, a w szczególności nie ma tu ścisłego związku pomiędzy ceną pokoju, a standardem usługi (łóżko z pluskwami dzieliliśmy w zaledwie dwóch z kilkunastu wynajmowanych pokojów). Uwagi te dotyczą "ekonomicznego" kwaterunku, gdyż taki obraliśmy sobie za cel.
4. Rekomendacje Lonely Planet.
Lonely Planet to znakomity przewodnik, należy jednak podchodzić do niego z dystansem. Hotele, które zostały w nim wymienione, zdążyły już podnieść ceny, bez widocznego uzasadnienia (nie zauważyliśmy niczego, co wyróżniałoby je w stosunku do innych, sąsiednich miejsc, gdzie można było uzyskać znacznie korzystniejszą cenę za pokój).

To samo dotyczy restauracji - te, które są przez przewodnik rekomendowane, często z czasem tracą na jakości usług. Nie należy też sugerować się tym, że jeśli w danym lokalu stołują się turyści, serwuje on lepsze posiłki, niż miejsce, gdzie turystów w ogóle nie ma. Dobrą rekomendacją jest za to duża liczba lokalnych klientów.
5. Wejście do sklepu równoznacze jest z zakupami. Sprzedawcy potrafią tak omotać klienta, że nie da się wyjść z pustymi rękoma.

Nieprawda. Wystarczy asertywność na podstawowym poziomie, żeby robić zakupy wyłącznie zgodnie z własną wolą.
6. Do Indii nie warto zabierać niczego poza pieniędzmi, bo wszystko można kupić znacznie taniej na miejscu.

Owszem, wszystko, co można dostać na straganie, bo tak wygląda większość placówek handlowych. Przykład - poza specjalistycznymi sklepami w największych miastach, sprzęt fotograficzny oferowany jest w najbardziej podstawowej postaci (filmy, karty pamięci).
7. O wszystko należy się targować.

Ceny przetworzonych produktów spożywczych podlegają rządowym wytycznym. Na opakowaniach nadrukowana zostaje maksymalna cena sprzedaży (M.R.P - Maximum Retail Price), której sprzedawcy przestrzegają niemalże zawsze. Ceny komunikacji państwowej również są ustalone.
8. W Indiach kradzieże są rzeczą powszechną - należy być bardzo uważnym.
Niewiele bardziej, niż w Polsce. Wystarczy zachowć podstawową ostrożność.
- banany, 4 szt. - 5 Rs.-
- woda mineralna, 1 l. - 10-12 Rs.-
- pomarańcza, 1 szt. - 5 Rs.-
- pomidory, 4 szt. - 5 Rs.-
- ogórki, 1 szt. - 5 Rs.-
- jabłka guawa, 1 kg (ok. 6 szt.) - 5 Rs.-
- papaja, 1 szt. - 15 Rs.-
- orzeszki prażone, 100g - 10 Rs.-
- piwo w restauracji, butelka 0.6l - 60-120 Rs.- (w zależności od regionu)
- suty obiad "po indyjsku" - ok. 60 Rs.-
- suty obiad "po europejsku" - ok. 150 Rs.-
INR jest oficjalnym oznaczeniem rupii indyjskiej.
"Rs.-" to lokalnie używany skrót od angielskiego "rupees".

ZAPRASZAMY!!!
Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.







