CZĘŚĆ XXIV - UDAIPUR TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

Udaipur - dziesiąte miasto na drodze naszej egzotycznej tułaczki. Na tym etapie odczuwamy już trudy związane z ograniczonym poziomem komfortu podróży.

W ciągu niecałych trzech tygodni przebyliśmy przecież kilka tysięcy kilometrów.

Kliknij aby powiększyć

Do tej pory podróż opierała się na Indyjskich Kolejach Państwowych, tym razem jednak przez przypadek zmieniamy środek transportu.

Kliknij aby powiększyć

Kiedy najlepsze, co da się osiągnąć, to obecność na liście rezerwowej w kolejce po zakup biletu kolejowego, dobrym pomysłem jest skorzystać z autobusu... sypialnego.

Kliknij aby powiększyć

Okazuje się on bardzo wygodny z dwóch powodów - zakup biletu to zadanie niezwykle łatwe, a własna, zamknięta przestrzeń pozwala względnie spokojnie spędzić noc przemieszczając się równocześnie w kierunku następnego celu.

Ze względu na ograniczony czas, jaki mamy do dyspozycji, narzucamy sobie rygorystyczną dyscyplinę. Pociągi i autobusy z konieczności pełnią rolę hotelu - po nocy wypełnionej snem poszarpanym przez nieregularne postoje "na siku", lądujemy w samym środku kolejnego hałaśliwego miasta.

Kliknij aby powiększyć

Do Udaipuru przygnała mnie misja zwiedzenia świata śladami Jamesa Bonda.

Ulice miasta, oba pałace na wodzie oraz pałac monsunowy odegrały rolę planu zdjęciowego dla jednej z części przygód dzielnego brytyjskiego szpiega, zatytułowanej Ośmiorniczka (Octopussy). O tym jednak napiszę w odcinku 26.

Kliknij aby powiększyć

Hotel, w którym się zatrzymujemy jest - jak do tej pory - najbardziej estetyczny. Wszystkie posadzki wykonano z marmuru, który codziennie od rana poddawany jest pieczołowitej konserwacji przez damską część personelu złożonego z rodziny właściciela.

Kliknij aby powiększyć

Trzy lub cztery kobiety niestrudzenie wycierają podłogi i schody w całym budynku, rozpoczynając u samej góry, by po dłuższym czasie zakończyć na parterze.

Kliknij aby powiększyć

Również miasto zdecydowanie różni się od wielkich ośrodków takich, jak Delhi, Varanasi, czy Bombaj (na zdj. widok z okna naszego hotelu).

Kliknij aby powiększyć

Ludzie wydają się bardziej szanować samych siebie, na ulicach panuje względny porządek i częściej niż gdzie indziej wyczuwa się dość dobrą sytuację materialną mieszkańców.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Często spotykamy się z ciekawym wzornictwem zdobiącym posadzki i elewacje budynków. Ale czy to aby nie wycinanki łowickie?

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Wszechobecne swastyki pojawiają się nie tylko w okolicy obiektów sakralnych, ale i wszędzie, gdzie ten starożytny symbol szczęścia może być ludziom pomocny.

Kliknij aby powiększyć

Swastyk jest tu tak wiele, że nie sposób wszystkich przedstawić na zdjęciach. Pokusiłem się za to o zrobienie mozaiki.

Kliknij aby powiększyć

Decydujemy się zajrzeć do świątyni Jagdish...

Kliknij aby powiększyć

...gdzie przerażające bóstwa spoglądają na nas wysokości swojego majestatu.

Kliknij aby powiększyć

Odwiedzamy też pałac maharadżdży Sajjana Singhji, pełniący współcześnie rolę muzeum miejskiego.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

A w nim między innymi bardzo ciekawe eksponaty białej broni używane przez żołnierzy hinduskich służących w brytyjskiej armii w czasach kolonialnych.

Kliknij aby powiększyć

Zainspirowany tak pięknymi urządzeniami do zabijania, nie mogę przejść obojętnie obok wystawy, na której zza przykurzonej szyby zerka na mnie zaczepnie kilka sztyletów wykonanych przez lokalnego płatnerza.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Oglądam wszystko, co kupiec ma do zaoferowania, targuję się, mylę tropy i choć dawno już upatrzyłem sobie zjawiskowy egzemplarz sztyletu wykonanego z damasceńskiej stali inkrustowanej złotymi nitkami, staram się nie zwracać na niego uwagi, dopóki nie ustalę cen.

Niestety moje zabiegi nie odnoszą zamierzonego efektu. Mimo, że o nóż targuję się przez trzy dni pobytu w Udaipurze (bardzo przebiegle we własnym przekonaniu), sprzedawcy nie opuszczają ani rupii z pierwotnej ceny. Widać przejrzeli mnie na wylot.

Kliknij aby powiększyć

Później okazało się, cena, mimo, że dość wysoka, nie jest zbyt wygórowana dla tak pięknego przedmiotu.

Kliknij aby powiększyć

Wracamy na ulicę - dziś już rzadko spotyka się tak wyrafinowany środek transportu, jaki przedstawia malowidło na ścianie Muzeum Miejskiego.

Kliknij aby powiększyć

Można za to spotkać się z prawdziwymi zagadkami komunikacyjnymi. W pierwszej chwili pomyślałem, że wóz ten przeznaczony jest do przewozu nowożeńców, jednak zapytany o to kierowca stanowczo zaprzeczył.

Ze względu na ograniczenia językowe nie zdołałem uzyskać od niego jednoznacznej informacji, co do przeznaczenia tajemniczego pojazdu.

Kliknij aby powiększyć

Nikt za to nie ma wątpliwości, co do zastosowania autorykszy: ma ona pomieścić tylu ludzi, żaby nie dało się już wcisnąć ani jednego więcej.

Kliknij aby powiększyć

Nie ruszając się bez aparatu w ręku, często zastanawiam się, jak postrzegają mnie ludzie, nieprzyzwyczajeni do spoglądania na świat pod kątem harmonijnego kadru.

Zastanawiają się pewnie, co on tam widzi przez to ciasne okienko?

Kliknij aby powiększyć

Sklep z protetyką używaną? Dlaczego nie? Skoro instytucja odzieży z drugiej ręki funkcjonuje znakomicie, nic nie stoi na przeszkodzie, by spojrzeć nieco dalej.

Kliknij aby powiększyć

Pod warunkiem, że w stosunku do powszechnie przyjętego standardu nie brakuje nam gałek ocznych. I na to jednak znajdzie się rada.

Kliknij aby powiększyć

Na zakończenie coś słodkiego. Cukiernia ta być może nie spełnia standardów sanitarnych, jakich spodziewałby się po takim miejscu przeciętny Europejczyk, oferuje za to całą gamę egzotycznych indyjskich łakoci.

Kliknij aby powiększyć



Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Następny Top Następny

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33]