Ginza to elegancka i stylowa dzielnica, w której unosi się atmosfera retro. Tu ziemia jest najdroższa, a ceny najwyższe. Tu również znajduje się największy na świecie targ rybny, Tsukiji.

Za wyjątkiem wtorków, kiedy jest on nieczynny, codziennie o 3 rano, przed wschodem słońca, odbywa się tam swoisty rytuał - licytacja przywiezionych świeżych ryb.
Prowadzący posługują się specyficznym nawet wsród Japończyków językiem, kupcy oraz właściciele restauracji zaś starają się wytargować koszystne dla siebie ceny. Cena jednego tuńczyka osiąga wartość... 10.000$! Codzienny utarg to ponad 23 miliony dolarów amerykańskich!

Pierwsza wizyta na targowisku rozpoczęła się od zwiedzenia sklepików oferujących owoce morza, przydrożnych jadłodajni oraz małych restauracji.

Różnorodność towaru robi duże wrażenie. Można tu kupić ryby, krewetki, kraby, homary, omułki, małże, ośmiornice, mątwy, kałamarnice, sałatki z wodorostów i wiele innych smakowitości.






Mimo niesprzyjającej pogody targowisko tętni życiem.

Przed przylotem do Japonii miałem o niej nieco inne wyobrażałem. Roiłem sobie, że duże miasta przesycone sa najnowszymi osiągnięciami techniki i że wszystko dookoła jest nowe i błyszczące. Nic bardziej mylnego. Nie ma potrzeby zmieniać tego, co od lat doskonale spełnia swoje zadanie.
Rowery takie, jak na zdjęciu spotyka się bardzo często. Górskie widać niezmiernie rzadko, podobno obciach.

Wszechobecne są maszyny z napojami i innymi produktami codziennego użytku. Ceny nie zmieniają się, niezależnie od miejsca. Papierosy kosztować będą tyle samo w schronisku górskim co na ulicach miasta. Nieco rzadziej spotykane są automaty sprzedające piwo.

Oto jeden barów, tak zwanych sushi-go-round lub sushi-train. Taśmociąg z talerzykami kręci się wzdłuż stołu, klienci pobierają te, na które mają ochotę. Potrawy róznią się cenami, a odpowiadają im kolory talerzyków.
Nazewnictwo przydatne w barze sushi:
- Itamae-san - kucharz
- osara - talerzyk na którym układane są porcje sushi (zazwyczaj po dwa kawałki na jednym talerzyku)
- hashi - pałeczki. Słowo to oznaczać może również "brzeg" oraz "most". Zapytaj Japończyka jak powiedzieć pałeczki na brzegu mostu - gwarantowana dobra zabawa. Inny przykład - "włosy boga" (kami no kami)
- oshibori - gorący i wilgotny zwinięty ręcznik - podawany jest w celu oczyszczenia rąk
- shoyu - sos sojowy (zwany również murasaki ze względu na swój kolor)
- gari - plasterki konserwowego imbiru
- ocha - zielona herbata
- tsumayoji - wykałaczki

Trzeci talerzyk od dołu to chu-toro, czyli średnio tłusty kawałek tuńczyka (maguro). Ryba podawana jest oczywiście na surowo, na rolkach z klejącego ryżu nasączonego octem ryzowym i doprawionych wasabi (pasty podobnej w smaku do naszego chrzanu) oraz sosem sojowym.

Jedna z najlepszych rzeczy, jakie jadłem w życiu. Gotowanie, bądź smażenie tuńczyka to ZBRODNIA!!!


Przy każdym stanowisku znajduje się kranik, z którego płynie gotowa już zielona herbata o smaku w najmniejszym stopniu nie związanym z tym, jaki serwowany jest nam przez znane firmy herbaciarskie w Polsce.


W Ginzie znajduje się również słynny teatr kabuki, Kabuki-za. Kabuki to tradycyjny teatr japoński mający źródło w XVII wieku.

Kabuki-za - zdjęcie satelitarne (zielony dach).

Wszystkie postacie (również kobiece) grane są przez mężczyzn (ci odtwarzające role kobiet nazywani są onnagata), przedstawienia trwać mogą nawet do 9 godzin (to, które miałem okazję obejrzeć na szczęście tylko godzinę), aktorzy poruszają się i wypowiadają swoje kwestie z charakterystyczną emfazą.
Używają też starożytnego języka, który współcześni japończycy rozumieją tylko częściowo.


Przed deszczem schroniliśmy się w salonie firmowym Nissana. Tu podjęto nas zielona herbatą i ciasteczkami.


Ostatni z elementów wycieczki tego dnia to budynek reprezentacyjny Sony.
Wewnątrz prezentowana jest technologia, która nie została jeszcze wprowadzona do sprzedaży.

Przykładem jest widoczny tu palmtop - przesuwanie zdjęć wybiegających poza granice ekranu odbywa się poprzez pochylanie urządzenia na boki - odpowiada za to zaimplementowany żyroskop.

Toalety w Japonii mają podgrzewaną deskę. Kiedy się na nich siada, uruchamiany jest "wyciąg spalin". Nie istnieje też problem "zostawiania-podniesionej-deski", bo podnosi się ona i opuszcza automatycznie.

Toalety zaopatrzone są również w pilota z większą lub mniejszą ilością funkcji, w zależności od modelu. Od lewej:
- STOP
- Oshiri, czyli pupa - nic innego, jak strumyczek tryskający prosto w...
- Yawaraka, czyli "bardzo miękki" - delikatna mgiełka.
- Bide, czyli bidet
- Suszarka do włosów
Poniżej regulacja ciśnienia wody.
Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.








