Nadszedł czas na podróż do Kioto, byłej stolicy Japonii, miasta o wielowiekowej tradycji i niesamowitym bogactwie kulturalnym.


Japonia znana jest ze swoich superszybkich pociągów zwanych shinkansen, sprawiających, że podróż koleją nabiera zupełnie nowego wymiaru.
Odległość ponad 500 km dzielących Tokyo od Kyoto pokonaliśmy w czasie 2.5 godziny. Średnia prędkość wynosi zatem 200 km/h (czego przyczyną sa postoje na stacjach), maksymalna - ponad 300 km/h.

UWAGA! Rekordowa prędkość ustanowiona przez shinkansen poruszający się po konwencjonalnych torach to 443 km/h i 581 km/h w przypadku pociągów poruszających się na poduszce magnetycznej.
Swoją podróż odbyłem widocznym na zdjęciu modelem "300", który wszedł do produkcji... 19 lat temu!

Koszty podróży shinkansenem są stosunkowo wysokie, dlatego warto rozważyć mozliwość wykupienia pakietu obejmującego bilet na pociag oraz zakwaterowanie. Biorąc pod uwagę zabójczo wysokie ceny hoteli w Japonii, łączna cena podróży w obie strony oraz trzech dób w luksusowym hotelu w wysokości 250 USD od osoby to prawdziwa okazja.
Można oczywiście zamieszkać w znacznie tańszych hostelach młodzieżowych, w tym wypadku jednak cena biletu kolejowego kupowanego osobno byłaby znacznie wyższa.
Istnieje wiele modeli shinkansenów, występujących dodatkowo w kilku odmianach.

Wnętrze shinkansena przypomina bardziej wnętrze samolotu niż pociągu. Doskonale wyciszone i amortyzowane. Klimatyzacja pracuje tak, jak pracować powinna - zapewnia komfortowe warunki nie dając odczuć swojej obecności.

Poza lekką wibracją nie czuć żadnych oznak tego, że pociąg jest w ruchu. W dużej mierze dlatego, że trakcja wykonana jest z niebywała precyzją.

Na każdej większej stacji zaopatrzyć można się w eki-ben, czyli japońską odmianę "lunch box'u". Kolejowe o-bento jest uproszczoną i tańszą wersją - te wyższej jakości to istne arcydzieła zarówno pod względem pięknie zdobionej zawartości, jak i samego pudełka, które wykonywane jest z lakierowanego i malowanego w różnorakie wzory drewna.
W tym umieszczono róznego rodzaju sushi (w wersji podróżnej), tofu, gotowane warzywa i sałatkę z nori, czyli jadalnej odmiany wodorostów.

Za oknem przesuwa się malowniczy krajobraz przesłaniany od czasu do czasu dachami domów.

Dworzec kolejowy w Kioto zaskakuje awangardową konstrukcją i niebanalnymi rozmiarami.


Jego wnętrze przypomina plan kulminacyjnej sceny walki Luke'a Skywalkera z Lordem Vaderem w V części Gwiezdnych wojen. Trudno oprzeć sie wrażeniu, że projektant wzorował się na filmie.

Z głównej części dworca wyprowadzono schody na dach, gdzie posilić sie można w jednej z wielu restauracji.


Świątynia Rengeo-in, zwana też Sanjusangen-do, czyli "hala 33 przestrzeni".

Znajduje się tam 1001 wizerunków Kannon, bogini miłosierdzia oraz 28 hinduskich bóstw.
Postacie bogini są niemalże takie same, choć wykonane przez różnych mistrzów w różnych okresach, za to każde z hinduskich bóstw posiada inne atrybuty.



Żołądki przypominają o swojej obecności, nie da się ich zignorować.

Kyoto Tower - wieża telekomunikacyjna. W dzień...

...i w nocy.
U jej stóp zjajduje się dom towarowy, w którym znaleźć można wiele ciekawych pamiątek oraz zaopatrzyć się w tradycyjne japońskie słodkie przysmaki.
Jeden z nich, galaretka otoczona proszkiem z zielonej herbaty lub imbiru szczególnie mi smakował. Niestety, ze względu na krótki okres przydatności do spozycia, nie udało się przywieźć go do Polski.

W Kioto roi się od świątyń, dlatego zwiedzanie wymaga częstego przemieszczania, pieszego lub zmotoryzowanego. Poruszając się po mieście korzystałem z okazji i szukałem ciekawostek.

Przykład zastosowania jednego z trzech używanych w Japonii alfabetów, kanji. Te trzy znaki odczytać można jako "nie zwyczajne wrota", co jak można się domyślić, znaczy wyjście awaryjne.
Ostatni znak można również odczytać jako "mysz".

Rysunek zdobiący bok ciężarówki. Przecież widać, że to nie neko (kot) tylko usagi (królik)!

Azjaci znani są z tendencji do przyozdabiania przedmiotów codziennego użytku maskotkami i breloczkami. Telefony komórkowe obwieszone są koralikami i postaciami z anime, a w samochodach na tylnej, a często nawet przedniej (!) szybie prezentują się pluszaki w ilościach hurtowych.



Kamienne ogrody - przy pomocy specjalnie ufomowanych grabi tworzy się różnorakie wzory. Jest to traktowane jako jedna z form medytacji.


Jedna z dzielnic Kioto, Fushimi-ku połozona jest u stóp góry Inari. Do znajdującej się na jej szczycie kapliczki Fushimi Inari Taisha wiedzie wiele szlaków-tuneli, powstałych z ustawionych przy sobie bram vermilion torii. Jest ich tysiące!


Torii sponsorowane są przez kupców, przedsiębiorców i handlowców. To ofiara złożona w intencji powodzenia w interesach.

Po drodze spotkać można wiele innych kapliczek oraz cmentarzy, a wszędzie ustawione są różnej wielkości i kształtów posążki lisów (kitsune).
Lisy w Japonii obdarzone są zlolnościami ponadnaturalnymi. Mają magiczne zdolności, potrafią zmieniać postać, rzucać uroki...
Czasem przybierają postać nieziemsko pięknych młodych dziewic. Japończycy wierzą, że duchy lisów mogą nawiedzić człowieka - ten zachowuje się wtedy gwałtownie, rzuca przekleństwa i ogólnie przysparza kłopotów sobie i innym.
Oczywiście istnieją "egzorcyści" wyspecjalizowaniu w przeganianiu lisków.

Niestety ze względu na zapadające ciemności nie udało się dotrzeć do szczytu.

Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.









