CZĘŚĆ XVI - TSUKIJI II I ROWERY

Pierwsza wizyta na targu rybnym Tsukiji była zdecydowanie zbyt krótka, dlatego postanowiłem wybrać się tam ponownie.

Już od wczesnego rana praca wre - rybacy dostarczają świeżo złowione ryby, które licytowane są przez właścicieli restauracji i sklepów.

Kilka zdjęć znajduje się tutaj (autor: Frantisek Staud).

Kliknij aby powiększyć

Około godziny siódmej rano ryby są już sprzedane i wszysto się uspokaja.

Kliknij aby powiększyć

Pozostaje tylko góra styropianowych opakowań, które należy posprzątać.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Po obszarze targowiska poruszają się trójkołowe wózki zwane tahlay (jak ten na zdjęciu). Dzięki bezpośredniemu sprzężeniu kierownicy z przednim kołem, mają one możliwość zakręcania niemalże w miejscu.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Sprzedawcy bezpośredni zamawiają towar telefonicznie...

Kliknij aby powiększyć

Owoce morza należy zważyć, niekoniecznie przy użyciu nowoczesnej elektronicznej wagi...

Kliknij aby powiększyć

...rybki policzyć, niekoniecznie przy użyciu kalkulatora.

Zapytany o gatunek przeliczanej ryby człowiek ten grzecznie odpowiedział, po czym z uśmiechem zaczął liczyć od nowa, bo zapomniał, na czym skończył.

Kliknij aby powiększyć

Na targowisku funkcjonuje mnóstwo jadłodajni serwujących owoce morza z porannego połowu. Czasem miejsca te są tak małe, że mieszczą zaledwie kilku klientów, zaś magazyn znajduje się z tyłu, na ulicy.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Potrawy przygotowywane są w kuchniach szerokości utrudniającej wymijanie się, niemniej praca zdaje się przebiegać sprawnie.

Kliknij aby powiększyć

Najczęściej stołują sie tu stali klienci, a biały człowiek jest raczej rzadkością.

Kliknij aby powiększyć

Również poza terenem targowiska, na ulicy odbywa się nieprzerwana konsumpcja.

Kliknij aby powiększyć

Tokio to nie tylko neony i nowoczesna technologia. W miejscach temu podobnych nie zmienia się czegoś, co działa doskonale od lat. Wózek sprzątacza nie musi błyszczeć nowością...

Kliknij aby powiększyć

...a stare buty można jeszcze naprawić.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Czas kończyć pracę.

Kliknij aby powiększyć

Pozostało jeszcze tylko podliczenie dziennego utargu.

Targ rybny Tsukiji to sprawnie działająca maszyna dostarczająca mieszańcom Tokio (a właściwie całej Japonii) codziennej porcji świeżych owoców morza.

* * *

Czas już kończyć japońską przygodę. Chętnie spędziłbym tu jeszcze kilka miesięcy, a i tak byłoby zbyt mało, by dostatecznie zrozumieć ten egzotyczny kraj. Czeka na mnie jednak mój własny, teraz również częściowo egzotyczny - nie widziałem go od trzech lat.

Tak, to wcale nie długo, a jednak czuję, jakby minęło pół wieku. Co czeka mnie w Polsce? Wiele zmian, ale również wiele z tego, co pozostawiłem za sobą decydując się na wylot do Australii. Czuję, że dystans czasoprzestrzenny oraz doświadczenie, jakie zdobywa człowiek rzucony w otchłań nieznanego, odcisnęły głęboki ślad na moim postrzeganiu otoczenia.

W kolejnym reportażu cofniemy się o dwa miesiące - do Tajlandii, którą odwiedziłem po opuszczeniu Australii a przed wizytą w Japonii.

Piotr Kloczkowski

P.S. Żeby nie kończyć tak drastycznie, będzie jeszcze...

RZECZ O ROWERACH

Ze względu na brak możliwości parkowania samochodów na ulicach Tokio, rower jest tu bardzo przydatnym środkiem komunikacji. Zwykły, turystyczny. Popularne w Europie rowery górskie spotyka się tu nader rzadko. Nie tylko nie są trendy, ale wręcz... wstyd na nich jeździć.

Kliknij aby powiększyć

Żeby nie być gołosłownym, przeszedłem po mieście w rozglądając się za rowerami. Na tym parkingu widzę zaledwie jednego "górala".

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Tam, gdzie nie zmieści się nawet najmniejszy samochód, zawsze wcisnąć można jeszcze jeden rower. Choćby trzeba było podwieśić go pod sufitem.

Kliknij aby powiększyć

W pobliżu napotykam dziwną konstrukcję, która po bliższych oględzinach okazuję się być dwupoziomowym parkingiem dla rowerów. Nie można pozwolić sobie, żeby postawić jeden rower tam, gdzie mogą stać dwa.

Napis mówi: Sangenjaya-kita rennta saikuru po-to -
Parking dla rowerów w północnej Sangenjaya.

Kliknij aby powiększyć

Inny parking dla rowerów, pod estakadą w Sangenjaya.

Kliknij aby powiększyć

Nie wszędzie jednak rower można zostawić. Można więc spotkać się nawet z zakazem ich parkowania, łamanym zresztą nagminnie.

Kliknij aby powiększyć

JAPONIA A POLSKA

Wiedza Japończyków na temat naszego kraju jest raczej uboga, choć tak, jak u nas spotkać można często miłośników Japonii, tak i tam trafiają się "polofile".

Polska w Japonii znana jest z:

A ostatnio też dzięki... Misiowi Uszatkowi.

Oyasumi Kuma-chan (Dobranoc Misiu) - tak przetłumaczono nazwę polskiego serialu w Japonii. Miś Uszatek znany jest i bardzo lubiany przez japońskie dzieci.

Wydana została również oryginalna książka o Uszatku - tu przetłumaczono tytuł dosłownie: Koguma no Ushateku.

Kliknij aby powiększyć

W Japonii można też nabyć podręczniki do nauki języka polskiego. Często bardzo komiczne.

Więcej: 1/2/3/4/5.

I to już naprawdę koniec. Zapraszam do następnego reportażu.

Ja ne, Nihon!


Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Poprzedni Top

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]