Chatuchak Weekend Markets to największe targowisku w Bangkoku. Na ponad 15 tysiącach stanowisk zajmujących 15 hektarów powierzchni znaleźć można niemalże wszystko.
Od wszelkiego rodzaju tekstyliów, poprzez pamiątki, wyroby dekoracyjne, antyki, książki, muzykę, białą broń, aż po zwierzęta znane nam często wyłącznie z filmów przyrodniczych (jak na przykład pewne gatunki żuków lub iguan, często importowanych nielegalnie).

Fotografie przedstawiające typowe stoiska znaleźć można w Internecie, dlatego tu chciałbym przedstawić widoki mniej standardowe.
Ilość śmieci produkowana każdego weekendu jest olbrzymia. Służby sanitarne mają pełne ręce roboty.

Oferowane tutaj jedzenie w dużej mierze charakterem odpowiada temu, które spotkać można na targowiskach w Polsce.

Z tą jednak różnicą, że zamiast kiełbaski, czy bigosu, podane nam zostaną smażone larwy.
Udając się do Tajlandii należy zdawać sobie sprawę z niewielkiej szansy uniknięcia problemów żołądkowych.
Jeśli mamy wątpliwości, czy zalecenia szczególnej ostrożności wyboru posiłków lub mycia zębów w butelkowanej wodzie mają uzasadnienie, obrazek naczyń mytych w brudnym wiadrze na ulicy powinien je rozwiać.

Na turystów czekają atrakcje znane z bazarów na całym świecie.

Sprzedawane są tu również wynalazki podobne do pajączków pełzających po ścianie, które pojawiły się w sprzedaży za czasów Polski Ludowej.

Wykonano je pewnie z podobnego materiału.

Skuter to bardzo popularny w Tajalndii środek komunikacji. Mały, tani i szybki (biorąc pod uwagę jego wydajność w korkach ulicznych w stosunku do samochodów). Liczba skuterów poruszających się po Bangkoku szacowana jest na ponad 100.000*), co stwarza poważne zagrożenie ekologiczne.
*) Journal of the Eastern Asia Society for Transportation Studies, Vol. 6, pp. 157 - 172, 2005 - A STUDY ON THE BEHAVIOR OF DELIVERY MOTORCYCLES IN BANGKOK

Targowisko dzieli się na część zewnętrzną oraz zadaszoną i tam właśnie znajdziemy prawdziwą różnorodność towarów.
Chłopak uchwycony na zdjęciu sprawia wrażenie zniechęconego. Trudno się temu dziwić.
Kraje należące do grupy bardziej zamożnych wypuszczają tłum turystów, którzy po wylądowaniu w egzotycznym dla nich miejscu często zapominają o dobrym wychowaniu i traktują ludność tubylczą jak okazy w zoo.

W części zadaszonej możemy odpocząć i ugasić pragnienie w jednym z wielu ciekawie stylizowanych barów.


Oraz przekąsić potrawę przygotowaną na miejscu przez kobietę noszącą cały swój warsztat kuchenny oraz spiżarnię na plecach.

W pobliżu Chatuchak natkniemy się też na występy ulicznych artystów.


Tajlandczycy są bardzo religijni. Świadczą o tym choćby kapliczki ustawiane przy dużych budynkach.

Budda roztacza nad nimi swoją opiekę.

Zmuszeni do opuszczenia chińskiej dzielnicy, przenieśliśmy się do bardziej eleganckiego hotelu, w którym zamieszkały też znajome Japonki.


Mimo stosunkowo wysokiej ceny jest on godny polecenia. Obsługa okazała się bardzo przyjazna i uczynna. Nie było problemu z pozostawieniem sporej ilości bagażu w przechowalni na cały czas pobytu w Japonii (ze względu na cenę biletu opłacalna okazała się trasa Tajlandia-Japonia-Tajlandia-Polska).

Duże okna i znaczna wysokość pozwalały obserwować imponującą panoramę miasta.







Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.








