
Okolica jeziora Hoan Kiem (jezioro Odzyskanego Miecza) to nie tylko miejsce romantycznych schadzek, ale też doskonały plener dla ślubnych sesji fotograficznych.

Biorąc pod uwagę ilość ślubów i wesel odbywających się w tym kraju każdego dnia, znaleźć się w pobliżu młodej pary pozującej fotografowi jest stosunkowo nietrudno.

Wietnamski ślub to dość specyficzne wydarzenie. Jego datę wyznacza astrolog. Matka pana młodego przynosi różową kredę oraz orzechy betel do domu panny młodej.
Kreda symbolizuje ciekawe i dostatnie życie, podczas gdy orzechy oznaczają szacunek względem przyszłego męża oraz teściów.

Pan młody nosi skórzane spodnie ozdobione atłasem oraz wypchane podarunkami takimi jak odzież, pieniądze i ozdoby.
W tym stroju odwiedza on dom panny młodej przynosząc ze sobą tak zwaną "wejściówkę" w postaci czerwonej koperty z pieniędzmi. Obdarowuje on też rodzinę panny młodej.

Cała rodzina przenosi się wtedy do mieszkania pana młodego. Przed przekroczeniem jego progu panna młoda ma za zadanie przejść po rozżarzonych węglach w celu odgonienia złych duchów.

Kapłan witany jest przez rodziców pana młodego, którzy składają przed nim ukłon oznaczający gotowość przystąpienia do świętych rytuałów.
Po wysłuchaniu modlitwy państwo młodzi oplatani są czerwoną nitką owiniętą również wokół ołtarza, po czym ogłoszeni mężem i żoną.

Opracowano na podstawie Wedding Traditions Of The World (http://travel.mapsofworld.com/wedding).
Wietnamczycy pobierają się w dość młodym wieku. Dziś jest to ok. 20 lat dla kobiety i 23 dla mężczyzny. Dawniej 13 dla kobiety i 16 dla mężczyzny, czy raczej dziewczynki i chłopca.

Jest to odzwierciedleniem znaczącego odsetku młodych ludzi w Wietnamie.
Zgodnie ze statystykami (CIA World Factbook) 25% populacji Wietnamu jest poniżej 15 roku życia (w Polsce liczba ta nie przekracza 15%).

Odsetek ludzi powyżej 65 roku życia jest z kolei bardzo niski. Być może warto zastanowić się, czy nie ma to związku ze specyficznym dla krajów azjatyckich rozumieniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy?


Powyższe sceny świadczy, że dożycie 40 lat w takich warunkach pracy może być sporym sukcesem.

O ile brzeg jeziora Hoan Kiem sprzyja schadzkom młodych w porze wieczornej, starszym służy głównie wczesnym rankiem.

To tutaj właśnie codziennie już od godziny piątej całe ich rzesze zbierają się, by wprowadzić w życie zasadę "w zdrowym ciele zdrowy duch".

Mimo podeszłego wieku aktywność sportowa seniorów jest godna podziwu. Grają w badmintona, siatkówkę, rozciągają się, trenują tai-chi.
Gimnastyka w rytm muzyki - zdjęcia: Magda Gardiasz.


W każdej chwili można też zmierzyć swoją wagę na "przenośnym stanowisku kontroli masy".

Ci, którzy nie odnajdują przyjemności w sporcie lub skończyli swoje poranne ćwiczenia, z radością oddają się innej pasji - pogaduchom przy herbatce.

Zupa pho jest tak smaczna i łatwo dostępna, że trudno się jej oprzeć.

Nie opieramy się.

Krótka wizyta w Maison Centrale przypomina nam o godnym pożałowania losie więźniów przetrzymywanych tu podczas okupacji francuskiej.


Budynek więzienia otoczony jest nowoczesnymi centrami handlowymi. Właściciel pobliskiego hotelu kilka lat temu za wszelką cenę starał się odkupić teren na którym znajduje się więzienie i zagospodarować go do swoich celów. Na szczęście władze nie zgodziły się na zbezczeszczenie dziedzictwa kulturowego.

Dzień kończymy krótką wizytą w Świątyni Literatury.

Kolejna świątynia, kolejne posągi...

Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.









