CZĘŚĆ IX - DZIEŃ POWSZEDNI W BAC HA

Kiedy wielki jarmark dobiegnie końca, Górale powrócą do swoich położonych z dala od turystycznych szlaków domostw. Miasto pozostanie opustoszałe, a tempo życia drastycznie zwolni. Aż do czasu nadejścia kolejnej niedzieli.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Póki co jednak, w opuszczonych budkach gwiżdże wiatr, a na ulicach nie widać żywej duszy.

Kliknij aby powiększyć

Najwyraźniej nie ma tutaj już czego szukać. Wsiadamy na skuter i zjeżdżamy wąską ścieżką śladem Górali, którzy jeszcze wczoraj tak licznie odwiedzili miasto.

Kliknij aby powiększyć

Przez długi czas jedynymi spotkanymi na drodze żywymi istotami są dzikie świnie. Po chwili krajobraz się zmienia. Najpierw pojawiają się dzieci. Swoim niespodziewanym najściem wprowadzam je w konsternację i przerywam zabawę.

Kliknij aby powiększyć

Dzieci na początku są bardzo nieśmiałe, po chwili jednak nabierają odwagi i ze śmiechem pokazują, jak należy wprowadzać w ruch wirowy drewniane bączki i jak rzucać nimi by strącać te wirujące już na ziemi.

Po chwili są już tak oswojone, że prowadzą nas do swojego domu, gdzie mieszka wielopokoleniowa rodzina.

Kliknij aby powiększyć

Nie znającej ani słowa po angielsku babci bardzo zależy na naszej wizycie. Gestami zachęca do wejścia na teren domostwa.

Dom wykonano bardzo solidnie. Z podłogi, będącej zwyczajnym klepiskiem wyrastają gliniane ściany wzmocnione gałęziami i deskami.

Kliknij aby powiększyć

Pod dachem zgromadzono zapas ryżu na zimę. Ściany pokrywają plakaty gwiazd filmowych oraz muzycznych idoli.

Centralnym punktem pomieszczenia jest maszyna do szycia - podstawowe narzędzie utrzymania całej rodziny.

Kliknij aby powiększyć

Gospodarz również cieszy się z naszej wizyty, co okazuje starając się jak najlepiej nas ugościć. Jest bardzo dumny ze swojego ogrodu. Gdyby nie własne uprawy, ciężko byłoby przeżyć. Pewnie dlatego na jego twarzy maluje się głębokie zmęczenie.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Bardzo żałujemy, że nie mamy przy sobie żadnych zdjęć z Polski. Z pewnością znajdą się one na liście rzeczy niezbędnych w następnej podróży.

Niestety ustalenie, w jaki sposób moglibyśmy przesłać kilka odbitek pocztą, okazuje się zbyt trudne.

Kliknij aby powiększyć

W oddali spośród niezwykle stromych gór wyłania się budynek szkoły, do której uczęszczają miejscowe dzieci.

Kliknij aby powiększyć

Kilka chwil później kroczymy po jej dziedzińcu. Podczas przerwy dzieci bawią się beztrosko - wszystkie się cieszą, skaczą i biegają.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

W klasie panuje nieopisany rumor. Nauczyciele zdają się tego nie dostrzegać. Dopóki dzieci niczego nie niszczą, ani nie popadają w złe przyzwyczajenia, nikomu to przecież nie szkodzi.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Dalsza droga oznacza przebijanie się przez gęstą mgłę. Niewiele widać - co jakiś czas tylko z mlecznych kłębów wyłania się samotnie stojący dom.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Samochodów witać tu bardzo niewiele. Głównym środkiem transportu i tutaj jest skuter.

Kliknij aby powiększyć

Jak ważna jest umiejętność korzystania z niego, wiedzą również góralskie kobiety. Aby opanować tę sztukę z wielkim zaangażowaniem trenują "ósemki" na boisku miejscowej szkoły.



Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Następny Top Następny

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]