CZĘŚĆ X - SA PA, CZYLI MAŁE JEST PIĘKNE

Niewielkie miasto Sa Pa oficjalnie pojawiło się na mapie Wietnamu w latach 80'tych XIX wieku, kiedy francuskie wojska uczyniły z tego rejonu miejsce wypoczynku.

Kliknij aby powiększyć

Swoją ostoję znaleźli tutaj również francuscy misjonarze.

Kliknij aby powiększyć

Położone blisko chińskiej granicy piękne terytorium, zamieszkują w głównej mierze mniejszości etniczne (Flower H'mong, Black H'mong, Yao, Tay, Giay), co czyni je bardzo urozmaiconym kulturowo.

Podobnie, jak w Bac Ha i tutaj cotygodniowo (we wtorki) odbywa się targowisko.

Kliknij aby powiększyć

W centrum miasta dominują zabudowania w stylu kolonialnym. Im dalej od niego, tym więcej spotkać można tradycyjnych wietnamskich domów.

Kliknij aby powiększyć

I tutaj udaje się znaleźć dobre i tanie lokum. Urozmaiceniem jest panorama gór Fansipan za oknem.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Świnka jedzie "na gapę" z butelką swojej własnej krwi pod pachą. Prawdopodobnie dość szybko zmieni właściciela, po czym równie szybko znajdzie się w wielu różnych żołądkach.

Kliknij aby powiększyć

Z tym samym losem spotkają się liczni najlepsi przyjaciele człowieka, którzy mieli nieszczęście urodzić się w kraju, gdzie psie mięso nikogo w "ząbki nie kłuje".

Kliknij aby powiększyć

Kurczaki wyciągają łapki w górę. Jeśli jest to desperackie wezwanie pomocy, to następuje zdecydowanie zbyt późno.

Kliknij aby powiększyć

Wokół Sa Pa znajduje się kilka wiosek, mniej lub bardziej przypominających skanseny, gdzie miejscowa ludność z pomocą rządu zachowuje ich tradycyjny wygląd. Niestety kosztem autentyczności - nie można mieć wszystkiego na raz.

Kliknij aby powiększyć

Schodzimy do pobliskiej Cat Cat, pięknie położonej w przyległym wąwozie.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Nie przejdziemy przez most bez opłacenia myta, pobieranego przez dwie bardzo małe dziewczynki, z jeszcze mniejszym rodzeństwem na plecach.

Kliknij aby powiększyć

W krajach azjatyckich odpowiedzialność szybko wypiera beztroskę z dzieciństwa.

Kliknij aby powiększyć

Po drodze napotykamy bawołu wodnego...

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

...który towarzyszy nam aż do opuszczenia wioski. Umazany błotem kroczy majestatycznie pokazując drogę.

Kliknij aby powiększyć

Skwer w centrum miasta służy przedstawicielom miejskiej ludności do upłynniania swoich wyrobów. Poza tutejszymi odpowiednikami plastikowego Jana Pawła II z Częstochowy można tu kupić oryginalne góralskie wyroby wysokiej jakości.

Kliknij aby powiększyć

Kobiety Black H'mong, oferują przepięknie haftowane tkaniny w kolorze indygo.

Kliknij aby powiększyć

Młode dziewczęta, tak jak miliony ich rówieśnic z całego świata, sprawiają wrażenie znudzonych wiejskim życiem. Pewnie marzy im się kariera w wielkim mieście.

Kliknij aby powiększyć

Nieopodal placu dumnie wznosi się kościół katolicki. Choć skromny, kapłan czyniący tu swoją posługę na brak środków do życia z pewnością nie narzeka.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Kliknij aby powiększyć

Jeśli przyjdzie nam ochota, żeby spojrzeć na miasto z wysokości kilkuset metrów, nic prostszego. Udajemy się do ogrodu botanicznego i wspinamy tak wysoko, jak to tylko możliwe.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

U podnóża góry witają nas sprzedawcy oferujący niecodzienne produkty. Mogą być to suszone penisy (nie mam pewności, z jakiego zwierzęcia pochodzą)...

Kliknij aby powiększyć

...lub korzeń Żeń-szeń.

Kliknij aby powiększyć

Wino z niespodzianką w postaci marynowanych koników morskich, kobry, skorpionów lub gekonów. A wszystko to o cudownym i całkowicie sprawdzonym pozytywnym działaniu na potencję, rzecz jasna.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Nabrawszy apetytu na egzotyczne specjały podążamy za naszymi nosami aż do miejsca, gdzie serwowane są potrawy z grilla. Nie znajdziemy tu kiełbasy ani boczku, za to całą mnogość innych mięs.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Między innymi smakołyk, który w menu figuruje pod nazwą "grillowany mały ptak". Tak mały, że bardziej przypomina ptasi embrion. Je się go razem z kośćmi, które są tak drobne, że chrupią, jak przysmażona skórka.



Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Następny Top Następny

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]