CZĘŚĆ XI - HUE, MIASTO CESARSKIE

Na środek lokomocji na kolejnym etapie podróży wybieramy pociąg z "twardymi" miejscami sypialnymi.

Kliknij aby powiększyć

Jak pisałem we wstępie, są one twarde tylko z nazwy - w rzeczywistości bardzo wygodne.

Kliknij aby powiększyć

Menu serwowane przez obsługę pociągów jest niewyszukane, jednak w podróży nawet ryżowa papka z tłustym mielonym mięsem smakuje znakomicie.

Kliknij aby powiększyć

Przemieszczamy się na południe i omijając mniej ciekawe miejsca lądujemy w Hue, które było stolicą Wientamu przez prawie półtora wieku (do roku 1945).

Kliknij aby powiększyć

Miasto o wielowiekowej tradycji cesarskich rządów zdecydowanie różni się od mocno naznaczonego komunistycznym piętnem Hanoi.

Kliknij aby powiększyć

Już od pierwszej chwili czujemy się, jak w zupełnie innym kraju - ulice są przestronne i czyste, ludzi i motocykli jest tu relatywnie bardzo mało.

Kliknij aby powiększyć

I tutaj spotkamy bardzo częstą w tym regionie architekturę kolonialną. Choć od czasów nieco wymuszonej inspiracji zachodnim stylem sporo wody upłynęło w Mekongu, nowo powstałe budowle wciąż wzorowane są na znanych i sprawdzonych projektach.

Kliknij aby powiększyć

Hue szczyci się budowlami sięgającymi w otchłań czasu znacznie dalej. Jednym z przykładów jest Hien Nhan będąca jednym z nienaruszonych w czasie wojny wietnamskiej wejść na teren Pałacu Cesarskiego.

Kliknij aby powiększyć

Brama Południa (Cua Ngo Mon) to główne wejście do pałacu cesarskiego.

Kliknij aby powiększyć

W nocy pałac mieni się dzięki malowniczemu oświetleniu, a na terenie wietnamskiego "zakazanego miasta" odbywają się liczne przedstawienia i prezentacje historycznych wydarzeń.

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Duża część pałacu jest remontowana i przywracana do dawnej świetności, niestety znacznie większa pozostaje zniszczona i zaniedbana.

Kliknij aby powiększyć

Bardzo zależy nam na obejrzeniu przedstawienia w teatrze na terenie kompleksu. Niestety jesteśmy w tym czasie jedynymi gośćmi. Warunek minimalnej liczby klientów nie zostaje spełniony - musimy obejść się smakiem.

Kliknij aby powiększyć

Po chwili pojawia się grupa skandynawskich turystów. Próba namówienia ich na przedstawienie rozbija się o przewodnika, który prawie nie mówi po angielsku. Twierdzi, że nie ma czasu.

Skandynawowie chcieliby zobaczyć przedstawienie, ale nikt nie ma odwagi, by przekonać przewodnika do zmiany planów. Po chwili znikają.

Kliknij aby powiększyć

Fosa zamieszkała jest przez japońskie karpie koi, które w pogoni za jedzeniem gotowe są tratować się nawzajem ku uciesze karmiących je turystów.

CIEKAWOSTKI

Kliknij aby powiększyć

Zjawisko podniesienia atrakcyjności produktu poprzez nadrukowanie na nim jakiegokolwiek hasła to oczywiście znany i często wykorzystywany chwyt marketingowy. Co jednak miał na myśli chiński producent pisząc:

"Wyzwanie - Kosz na śmieci - Szczęście dla wszystkich"?

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Podobnie, jak w Indiach, znaki drogowe produkowane są tu ręcznie. Do każdego artysta wniósł odrobinę swojego charakteru.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Jeszcze jedna odsłona pysznej zupy pho. Nie skłamię mówiąc, że to jedna z najsmaczniejszych potraw, jakie dane mi było w życiu skosztować. A w dodatku najtańszych.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Smoczy owoc (dragonfruit) przypomina kiwi smakiem, konsystencją i nasionami. Jest mniej kwaśny i bardzo smaczny.

Kliknij aby powiększyć

Fot. Magda Gardiasz

Easy Rider to nie tylko tytuł kultowego filmu z udziałem Jacka Nicolsona. To również powszechnie przyjęta nazwa dla motocyklowych wycieczek prowadzących alternatywną drogą (w Wietnamie są tylko dwie), łączącą północ i południe kraju.

Może i jest "f...ing cool", ale liczyć się należy z możliwością poważnego nadwyrężenia części ciała przeznaczonej do siedzenia. Już kilka godzin na siodełku sprawia, że "rider" już nie jest taki "easy".

Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Żegnamy się z Hue. Krótki dystans dzielący nas od Hoi An przemierzamy autobusem sypialnym.

Kliknij aby powiększyć

Rozwiązanie techniczne wnętrza takiego autobusu godne jest podziwu. Proste i wygodne - nogi schować można do wnęki umieszczonej z przodu siedzenia, a bagaż podręczny do podobnej, umieszczonej za siedzeniem.



Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem oznaczonych inaczej, są własnością Autora. Wszelkie przetwarzanie oraz wykorzystywanie ich w celach komercyjnych bez zgody Autora jest zabronione.

Następny Top Następny

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16]